niedziela, 1 lutego 2015

Od Briana cd. Rosie

Dziewczyna zaczęła mnie denerwować.
- Możesz się odsunąć? - zapytałem, lekko poirytowany.
- Proszę bardzo. - syknęła i poszła w stronę recepcji.
Wyszedłem z hotelu i ruszyłem do lasu. Drzewa zawsze mnie uspokajały. Po 10 minutach byłem na miejscu. Tu naprawdę było ładnie. Zacząłem chodzić między drzewami. Po niedługim czasie spostrzegłem rzekę. Podszedłem do niej. Patrzyłem w wodę dłuższą chwilę. Nie zauważyłem kiedy się ściemniło. Chciałem wrócić do hotelu. Zacząłem zawracać. Jednak droga nie upłynęła mi spokojnie. Po kilku minutach poczułem dziwny zapach. Odwróciłem głowę. Po lewej stronie zobaczyłem czarną postać. Zmierzała powoli w moim kierunku. Gdy była już wystarczająco blisko, by zobaczyć jej twarz zatrzymała się. Miała maskę na twarzy. Domyśliłem się, że to Oni. Istota zbliżyła się jeszcze trochę. W tym momencie moje oczy przybrały odcień czerwieni. Postać zatrzymała się i zaczęła się cofać. Po chwili już jej nie było. Nie wiedziałem, dlaczego tak zareagowała. Zastanawiałem się nad tym całą drogę. Wróciłem do hotelu. Przebrałem się i zszedłem do kawiarni. Zamówiłem coś do jedzenia i usiadłem przy stoliku. Po chwili kelner przyniósł posiłek. Zacząłem się mu przyglądać, gdy ktoś podszedł do mnie.
- Hej - powiedziała dziewczyna, którą spotkałem przy drzwiach.

Rosie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz