A miał być udany wieczór. Ale zło panuje na tym świecie. Skoro Lidia postanowiła je zniszczyć, pomogę jej. Naszym planem było zaskoczyć złodzieja. Pobiegliśmy w różne strony, by złapać go w pułapkę. Biegłem jak mogłem najszybciej. Po kilku chwilach dystans do mężczyzny bardzo się zmniejszył. Znajdowaliśmy się między budynkami, więc łatwo go było złapać.
- Stój! - krzyknąłem do niego.
Złodziej nie zatrzymał się. Na szczęście po drugiej stronie stała już Lidia. Przestępca nie miał dokąd uciec, ale próbował spiąć się na niski balkon jednego ze sklepów. Złapałem go, niczym się mu to udało.
- Co z nim zrobimy? - powiedziałem do Lidii.
Lidia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz