-Będę jutro o ósme-uśmiechnąłem się.Dziewczyna podała mi swój adres.Pożegnaliśmy się.Każdy z nas poszedł w inną stronę.Zaszedłem jeszcze w jakąś ciemniejszą uliczkę by coś "przekąsić".Po posiłku poszedłem do domu.Zabrałem jakieś czyste bokserki z szafy i wziąłem prysznic.Położyłem się na łóżku.Gapiłem się w sufit rozmyślając o dzisiejszym dniu.Coś widziałem w tej dziewczynie.Po jej charakterze mogłem stwierdzić że ma w sobie dużo z demona.Nie przeszkadzało mi to.Wręcz przeciwnie.Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.Rano obudziło mnie światło, które padało wprost na moją twarz.Zapomniałem poprzedniego wieczoru zasunąć rolet.Dzień zapowiadał się słonecznie.Westchnąłem.Nigdy nie lubiłem słońca, ale to raczej nie moja wina.Taką mam naturę.Przymknąłem jeszcze na chwile oczy.Kiedy ponownie je otworzyłem było już po 12 rano.Musiało mi się przysnąć.Umyłem się.Usiadłem na łóżku opierając się o ścianę.Włączyłem telewizor.W wiadomościach mówiono o zabójstwach sprzed dwóch dni.Zaśmiałem się.Ciekawe dlaczego każdy z nich miał rozharataną szyję ... Przełączałem kanały.Nic ciekawego nie leciało.Poszedłem pobiegać.Po drodze no wiadomo musiałem jeszcze załatwić kilka spraw.
Po powrocie zacząłem czytać jakąś książkę.Potem wziąłem do rąk moje ukochane ukulele (jak kolwiek to zabrzmi) i zacząłem sobie brzdąkać i podśpiewywać.Dosyć szybko zleciał mi ten czas.O ósmej byłem już pod jej domem.Czekała na mnie.
-No cześć-przywitałem się
-Hej-mruknęła pod nosem.Szliśmy w milczeniu do kina.Gdy dotarliśmy kupiłem nam popcorn i cole. Stanęliśmy w kolejce po bilety.Kiedy nadeszła nasza kolej zwróciłem się do niej.
-To na co idziemy?-zapytałem
Julie? (Ty wybierasz C: )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz