Spojrzałam na chłopaka z nie dowierzaniem. Wiedziałam, że coś zrobił,
ale nie chciałam być wścibska. Podeszłam bliżej chłopaka, ale ten nic
nie mówił.
- Brian? – zawołałam go. Nie było odzewu. Widać bardzo się zamyślił. – Brian!? – zawołałam go potrząsając jego ramieniem.
- Co Lidio? – zapytał budząc się.
- Albo się zamyśliłeś, albo zamuliłeś. – odparłam uśmiechając się Briana.
- Zastanawiałem się nad czymś. – odrzekł.
- To idziemy w to miejsce? – zapytałam ciągnąc chłopaka za rękę, aby się ruszył z miejsca.
( Brian ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz