Nie lubię opowiadać o sobie. Nikt wcześniej nie pytał się mnie jaki jestem. Przyciągałem do siebie ludzi, ale im wystarczało, to że jestem popularny. Nikogo nie obchodziło jaki jestem. Lidia to pierwsza osoba, która się tym zainteresowała. Nie chciałem, jednak jej powiedzieć wszystkiego.
- Wiesz, mnie nie jest łatwo obrazić. - powiedziałem.
- Już się bałam, że mi się udało.
- Chciałabyś. - przedrzeźniałem się z nią.
- Skąd wiedziałeś?
Oboje zaczęliśmy się śmiać. Resztę filmu staraliśmy się oglądać. Niestety po krótkim czasie skończył się. Wyłączyłem telewizor i zaniosłem miskę ze szklankami do kuchni.
- Późno już. - powiedziała Lidia patrząc na wyświetlacz telefonu. - Dzięki za film
Dziewczyna zaczęła kierować się w stronę drzwi wyjściowych.
- Odprowadzić cię? - zapytałem.
- Jak chcesz.
Szliśmy korytarzem.
- Bardzo cicho. - szepnęła dziewczyna.
- Wiedziałem...
- Co wiedziałeś?
- Boisz się... - odszepnąłem i zacząłem się śmiać.
- Wcale nie.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę i dotarliśmy pod drzwi pokoju Lidii.
- To tutaj. Jeszcze raz dzięki za film.
- Nie ma sprawy, co robisz jutro? - zapytałem
- Nie wiem.
- Wpadnę po ciebie, ok?
- Dobra o dziewiątej.
- Dobranoc. - powiedziałem.
Lidia weszła do pokoju, a ja wróciłem do swojego mieszkania.
Lidia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz