wtorek, 3 lutego 2015

Od Brian'a cd. Lidii

Zdziwiło mnie to, że dziewczyna chce się ze mną ścigać. Pobiegłem więc za nią. Po chwili dogoniłem ją.
- Muszę przyznać, że szybko biegasz. - powiedziałem.
- Wiem... - odpowiedziała zadowolona.
- Ale nie szybciej niż ja! - krzyknąłem i wyprzedziłem ją o kilka kroków.
- Znowu to robisz!
- Co? - zapytałem zdziwiony lekko zwalniając.
- Przedrzeźniasz mnie!
- Chciałabyś...
Nagle zatrzymałem się. Chwyciłem za rękę dziewczynę, gdy chciała mnie minąć.
- Co ty robisz! - krzyknęła.
- Cicho. - szepnąłem. - Coś tu jest.
Lidia też wytężyła zmysły. Nagle zobaczyłem cień po lewej stronie. Odruchowo stanąłem przed dziewczyną, która chciała zaatakować. Postać zaczęła zbliżać się do nas. Większość osób uciekałaby lub stała w miejscu z przerażenia, ja jednak podszedłem bliżej intruza. Stanął w miejscu, patrząc się mi prosto w oczy. Jak zwykle, gdy mój organizm wyczuwał zagrożenie zrobiły się żółte. Duch zaczął się cofać, a po chwili już go nie było.
- Co zrobiłeś? - zapytała dziewczyna.
- Nic.
- To dlaczego on tak się spłoszył?
- Nie wiem, ale wczoraj było podobnie... - odpowiedziałem w zamyśleniu.

Lidia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz