- Nie lubisz słońca? - zapytałem z ironicznym uśmiechem.
- Lubię, gdy nie świeci mi na oczy.
- Jasne...
- No co? - wykrzywiła się trochę od słońca.
- Nic. Fajnie wyglądasz jak robisz taką minę. - przedrzeźniałem się z nią.
- Bardzo śmieszne.
- Chcesz kawę? - zapytałem nagle.
- Czemu ty zawsze zmieniasz temat tak szybko?
- Tak jakoś. Chcesz?
- Dobra. Chodź.
Ruszyliśmy w stronę kawiarni. Weszliśmy do środka. Zajęliśmy stolik obok okna. Niedługo kelner podszedł do nas.
Lidia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz