Gdy kelner przyszedł szybko złożyliśmy zamówienie. Gdy facet odszedł
siedzieliśmy w ciszy. Pierwszy się raz tak zdarzyło, że nie mieliśmy o
czym gadać. Uratował nas kelner, który przyniósł nam nasze zamówienia.
- Smacznego życzę. – powiedziałam uśmiechając się do chłopaka.
- Nie ma do czego. – odparł.
- Co? – zapytałam zdumiona jego odpowiedzią.
- Tak się czasem mówi Lidio. – odparł upijając łyk kawy. Kiwnęłam tylko
głową i wzięłam się za jedzenie mojego croissanta z kremem czekoladowym.
- Co później będziesz robić?
( Brian ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz