Wolnym krokiem weszłam do hotelu. Jakieś pół godziny temu przyjechałam
na tą wyspę. Na pierwszy rzut oka wydawała się całkiem spoko. Założyłam
sobie okulary na głowę i poszłam do recepcji po klucz do mojego pokoju.
Po kilku minutach weszłam do swojego pokoju, który był duży jak
chciałam. Szybko rozpakowałam i przebrałam się. Postanowiłam iść
pozwiedzać wyspę. Szybko włożyłam telefon do kieszeni a okulary
zawiesiłam na bluzce. Gdy wyszłam z budynku zaczęło mnie razić słońce.
Jak można chodzi w taki dzień bez okularów? – zapytałam siebie w głowie.
Zaczęłam iść przez miasto omijając kilkunastu przechodniów. Gdy szłam
jakąś uliczką usłyszałam krzyk jakieś dziewczyny. Gdy spojrzałam w
stronę jakiegoś zaułku zobaczyłam chłopaka, który pił krew dziewczyny.
Oparłam się o ścianę jakiegoś budynku.
- Nie ładnie zabijać ludzi o poranku. – powiedziałam szyderczo uśmiechając się.
( Max ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz