- Czemu mnie to nie dziwi? - zapytałem.
Zaczęliśmy się znowu śmiać. Po kilku minutach byliśmy już w kawiarni. Wybraliśmy stolik pod oknem. Po chwili przyszedł kelner, który zebrał nasze zamówienia.
- Choć raz te demony nas nie dopadną. - powiedziałem śmiejąc się.
- Miła odmiana.
Po chwili dostaliśmy zamówienia.
- Smacznego. - powiedziałem do dziewczyny.
- Wzajemnie. - odpowiedziała.
Lidia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz