- Na początek proponuję śniadanie. - powiedziałem.
- A potem?
- A potem coś się wymyśli.
Dziewczyna popatrzyła na mnie z rezygnowaniem.
- Daj spokój. Niespodzianka to niespodzianka.
Ruszyliśmy do kawiarni. Zastanawialiśmy się przez drogę co będziemy mogli później zrobić. Po chwili byliśmy już w kawiarni. Kelner przyniósł karty. Zamówiliśmy jedzenie. Odszedł powiadamiając nas ile minut będziemy musieli czekać.
Lidia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz