Szliśmy wolnym krokiem przez las w ponurej ciszy. Jak ja nie lubię iść w
ciszy. Zawsze gdy idę na spacer włączam sobie muzykę. Ale nie wypadało
tak, bo szłam z chłopakiem. Po kilkunastu minutach doszliśmy do hotelu.
- Dzięki za spacer Brian. – powiedziałam zakładając okulary na głowę.
- Nie ma za co. Może nie raz go będziemy powtarzać. – odparł patrząc na mnie. Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech.
- Co porabiasz dzisiaj na wieczór? – zapytałam po chwili namysłu.
- Nie wiem, a co?
- Może dzisiaj obejrzymy u mnie film, albo coś porobimy?
( Brian ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz