sobota, 31 stycznia 2015

Od Rosie cd. Brian'a

Nie pamiętam jak dotarłam na ta wyspę. Prawie nic nie pamietam.
Obudziłam się wieczorem w lesie. Jestem wilkołakiem już od dawna i wcześniej nic takiego się nie działo. Czasami lądowałam w miejscach, których nazw nawet nie znałam ale wtedy robiłam to celowo. Na szczęście miałam swoje ubranie jednak było całe brudne. Nagle coś poruszyło się w głębi lasu. Wydzielało nieprzyjemny zapach i na pewno nie było nastawione przyjaźnie. Zaczęłam uciekać. Starałam się skierować w stronę jak największego budynku. Tam znajdzie się więcej mięsa. Dotarłam do jakiegoś hotelu. Szybko otworzyłam drzwi i postać, która była po drugiej stronie musiała mieć szybki refleks gdyż drzwi jej nawet nie musnęły. Zamknęłam drzwi i wzięłam głęboki oddech.
- Przepraszam ale mogłabyś się odsunąć? Chciałbym wyjść.
Posłałam mu mordercze spojrzenie. Czy nie widział że przed czymś uciekałam?
- Och, wybacz książe.
Uniósł brew. Nie chciał być nie miły.
- Kim ty wogóle jesteś? Nie odpowiadaj. Śmierdzi od ciebie psem.
- To samo mógłbym powiedzieć o tobie - prychnął.
Ukłoniłam się teatralnie.
- Pies, rasa pudelek - zaśmiałam się.
- Powiedziałbym raczej doberman. Wyglądasz jakbyś chciała mnie zabić.
- Więc mi tego nie ułatwiaj -uśmiechnęłam się.
- Możesz się w końcu odsunąć? -zapytał.

Brian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz