Zobaczyłam most nad rzeką. Kira szła w jego kierunku, więc ruszyłam za
nią. Kiedy stałyśmy już na moście poczułam spokój. Rzeczka powoli sobie
płynęła, było cicho, co jakiś czas rozlegało się śpiewanie ptaszków.
- Naprawdę tu ładnie. - rzekła cicho Kira. Poruszała kilka razy lekko
głową do przodu i do tyłu, po chwili jednak zwróciła się do mnie. -
Kiedy ugryzł cię wilkołak?
- Ja... wolę nie mówić o tym. Nie lubię swojej przeszłości. - odparłam, a
patrząc na jej minę dodałam. - Chyba każdy, kto tu trafił tak ma, nie
sądzisz?
- No, może...
Rozległo się donośne trzaśnięcie za nami. W chwilę później podeszła do nas dziewczyna.
- Słuchajcie, jak daleko stąd do hotelu? - zapytała.
Kira zaczęła tłumaczyć, a ja zamyśliłam się. Trochę dziwnie się
poczułam, gdy przypomniałam sobie o tym, co chciałam tak usilnie
zapomnieć. Przerwało me rozmyślania pytanie wyraźnie skierowane do mnie.
Obie popatrzyły się na mnie zupełnie jakby oczekiwały odpowiedzi.
- Cco? Zamyśliłam się trochę...
Kira? Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz