Czemu ja się nim tak przejmuję? Podbiegłam do niego. Chłopak był
nieprzytomny. Wzięłam go i zaniosłam do swojego pokoju. Dowiedziałam się
gdzie mieszka moja siostra. Poprosiłam ją o pomoc i opowiedziałam
historię mojego spotkania z nim. Oczywiście w maksymalnym skrócie. Kate
przywołała kilka demonów. Wyszłam na polowanie, na sobie miałam tylko
szorty i szarą męską bluzę bez kaptura.
Pierwsza istotą jaką znalazłam było coś w rodzaju zgarbionego mężczyzny z
rogami jak u krowy i nogami konia. Na placach miał skórzane skrzydła a
oczy podobne do mojej siostry gdy się zmienia. Zaczęłam z nią zaciętą
walkę, zadała mi kilka ciosów. Czułam tylko jak po policzku, ręku oraz
plecach spływa krew. Lecz udało mi się obezwładnić istotę i związać.
Zaczęłam ją ciągnąć za sobą jak worek. Bestia cały czas ryczała i się
wierciła. Ważyła prawie osiemdziesiąt kilogramów. Całą drogę klęłam na
nią. Ale coś dodawało mi siły, abym dociągnęła ją do Danny'ego.
Kilkadziesiąt minut później byłam już na miejscu. Chłopak się
przebudził. Pragnienie krwi było tak duże, że taczał się po ziemi na
zmianę ciągnąc za włosy lub ubranie przy sercu.
Związałam mocniej potwora i usiadłam na dywanie przy wampirze. Delikatnie dotknęłam wierzchu jego dłoni.
-Uspokój się. Mam świeżą krew. Nie z butelki. Będziesz mógł ją ugryźć. -
Powtarzałam spokojnie. Starałam się aby dotarło do niego każde moje
słowo. Kilka chwil później, opamiętał się. Podpełzł z moją pomocą do
demona i ugryzł go, wysysając całą krew.
Krew. Dotknęłam policzka był cały mokry tak samo jak moja bluza. Była
cała przesiąknięta krwią. Powoli czułam jak świat wokół mnie zaczyna
wirować i się rozmazywać. Spojrzałam na Danny'ego.
-Lepiej? - Uśmiechnęłam się blado. Jak przez mgłę widziałam, że wygląda o
niebo lepiej niż wcześniej. Teraz siedział albo się o coś opierał.
Pamiętam tylko, że się uśmiechnął. Ja zamknęłam oczy i dalej nic nie
pamiętam.
Danny?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz