Kiedy ją dotknąłem poczułem bicie jej serca i płynącą krew w jej żyłach.
-Sądzisz że jestem przystojny? - zaśmiałem się.
- Może...- odpowiedziała uśmiechem.
- Co byś powiedziała na wspólne bieganie? - uśmiechnąłem się
- Chętnie - odparła. Podczas przebieżki zgłodniałem.
-Przepraszam na chwile - zaśmiałem się.Wszedłem w ciemną uliczkę. Zauważyłem jakąś dziewczynę. Miała chyba około 18 może 19 lat. Podszedłem do niej. Po jej zachowaniu mogłem stwierdzić że była lekkich obyczajów, ale mi nie o to chodziło. Podszedłem do niej. Zanim zdołała cokolwiek powiedzieć wbiłem kły w jej szyję. Poczułem soczysty i metaliczny smak krwi. Upadła na ziemię jak lalka. Zaśmiałem się. Wytarłem usta i wróciłem do nowo poznane dziewczyny. Wlepiła we mnie wzrok.
- Coś ty zrobił? - spytała. Czyli widziała co się stało.
- A co nie widać? - zaśmiałem się.
<Lilith?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz