Westchnęłam, znowu sama. Posiedziałam jeszcze chwilę sama. Myślałam o wydarzeniach minionych dni.
Wróciłam do domu późną nocą. Wzięłam szybki prysznic i założyłam dużą męską koszulkę. Przejrzałam się e lustrze. Lubiłam tak chodzić. Położyłam się do łóżka, leżałam jeszcze dość długo ciągle myśląc. Zasnęłam nad ranem. Spałam kilka godzin. Obudziłam się głodna. Nie powiem, że byłam z tego powodu szczęśliwa. Założyłam szorty i zmieniłam koszulkę na bokserkę. Przed drzwiami wyciągnęłam na nogi moje ulubione trampki. Tak ubrana wyszłam na zewnątrz. Ruszyłam w stronę lasu. Kiedy weszłam między pierwsze drzewa odpadły mnie wspomnienia.
Pragnienie krwi było o wiele większe niż rozmyślanie. W najciemniejszej części lasu znalazłam demona. Był taki sam jak ten którego ostatnio upolowałam. Szybko sobie z nim poradziłam. Kiedy leżał już tak skrępowany zatopiłam kły w jego szyi. Czułam tą cudowną ciepłą ciecz w swoich ustach. Zamknęłam oczy zadowolona.
Kiedy tak jadłam od tyłu zaatakował mnie drugi z nich. Uderzył mnie łapa w plecy. Rozcinając ubranie oraz skórę. Padłam rycząc z bólu. Bestia zaczęła do mnie podchodzić. Podniosłam się. Chciałam się bronić lecz mój przeciwnik był silniejszy. Seria ciosów i znów leżałam na ziemi. Ostatnie co usłyszałam to przeraźliwy krzyk.
*******
Obudziłam się w nieznanym mi otoczeniu. Głowa bolała mnie tak mocno, że nie moglam nawet pomyśleć co się stało. Kiedy mniej więcej zaczęłam kontaktować co się dzieje zobaczyłam, że obok mnie siedział Danny. Uśmiechnęłam się do niego, powoli opadłam. Wtedy to przeszedł mnie niesamowity ból.
-Co się stało? - Powiedziałam bardzo słabym głosem. Spojrzałam na chłopaka. Moje oczy wyglądały jakby zaszły mgłą.
Danny? Może być takie spotkanie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz