poniedziałek, 26 stycznia 2015

Nowy wilkołak - Luna Elena Narcyza Weresilver!


Wygląd:
Ma włosy z naturalnym ombre, od słońca. Przy czubku głowy są ciemnobrązowe, rozjaśniają się stopniowo schodząc w dół, tak że końcówki mają kolor jasny blond. Nie lubi ich związywać. Jej oczy mają fiołkowy kolor. Ubiera się w dżinsy, koszulki, czasem koszule. Niekiedy, ale to bardzo rzadko włoży sukienkę, ewentualnie spódniczkę. Ma kobiecą figurę, jest szczupła i zgrabna. Pachnie fiołkami, jakby jej oczy wydzielały nacisk na całkowity zapach. Nie rozstaje się z mnóstwem bransoletek oplatającym jej nadgarstki. Zakrywają blizny po cięciu się.
Imię i nazwisko: Luna Elena Narcyza Weresilver
Pseudonim: -
Wiek: 18
Rasa: Wilkołak
Zauroczenie: Nie ma, czy mieć będzie - nie wiadomo
Usposobienie: To śmiała i szalona dziewczyna. Ma zakręcone pomysły i nie boi się wyzwań, pod żądnym z ich zagadnień. Niestety daje się ponosić emocjom i to często w tych momentach, gdy powinna siedzieć cicho i się nie wychylać. Często ma wybuchy złości i ataki furii, przeważnie zaraz po nich zmienia się. Nie kłamie, chyba, że musi. Pomimo tego jest świetną aktorką. To inteligentna dziewczyna. Na ogół jest miła, ale jeśli będziesz mieszać ją z błotem nie myśl, że nie odpłaci ci pięknym za nadobne. Dla przyjaciół jest gotowa na wszystko.
Historia: Życie... a kto to w ogóle wymyślił? To jak teatr, pełno masek, fałszywych uśmiechów, a scenariusz poznajesz późno, za późno. I jeśli nie dasz rady się wyuczyć swojej roli, to masz problem. Dopiero po pewnym czasie zaczynasz pisać sobie te rolę sam.
Na świat Luna przyszła jako trzecia z rodzeństwa. Starsza o siedem lat siostra i o dziesięć brat, a później, po niej narodził się jeszcze jeden brat. Konkretnie pięć lat młodszy. Tak to super rodzina, nie? No właśnie nie. Matka zarabiała dorywczo, ojciec pił. Pił i bił, matkę. Pewnego wieczora miała dość, więc spakowała rzeczy, zgarnęła piątkę dzieci i chciała uciec. Niestety ojciec przyszedł w porę by ją powstrzymać, a jak to zrobił? Butelką po piwie. Zabił swoją żonę i zasnął na fotelu. Tak po prostu, jakby to było całkiem normalne. Wszystko na oczach swoich dzieci. Luna miała wtedy 10 lat.
Zaopiekowała się nimi ciotka, jej siostrą, nią i młodszym bratem. Ciotka nie była dobra, mieszkała na starym poddaszu i powiedziała im już na wstępie, że nienawidzi dzieci, a nimi opiekuje się tylko dla zmarłej już siostry, ich matki. Nie były to szczęśliwe dni dla rodziny. Brat wyjechał do Afganistanu, walczyć. Siostra znalazła dla siebie pracę jako striptizerka, Luna musiała zajmować się młodszym bratem, jednocześnie chodziła do szkoły. Tam miała problemy, mimo, że była zdolna ledwo udawało się jej zaliczać przedmioty. Tylko z plastyki zawsze była najlepsza. Tak zleciały trzy lata. I ciotka zmarła, miała atak serca. Zostawiła swoje poddasze im, więc mogli trochę odetchnąć, choć było jeszcze ciężej. Kilka miesięcy po śmierci ciotki przyszła wiadomość, że Arthur zginął w czasie ataku na ich bazę. Rodzeństwo bardzo przeżyło śmierć najstarszego brata, tym bardziej, że niebawem miał wrócić. Luna dalej miała ciężko w szkole, do ocen doszli ludzie, którzy nie wiadomo dlaczego zaczęli jej nienawidzić. Często dziewczyna wdawała się w bójki, połamała wiele kości, miała wylądować w poprawczaku. Wtedy przyszła pierwsza przemiana, zaraz po ugryzieniu. Miała 16 lat. I tak zaczęła nie tylko łamać kości, ale i zabijać, ale oczywiście nie uczniów w szkole. Uciekła, gdy miała 17 lat. Miała już dość tego życia. Po roku trafiła na tą wyspę. Postanowiła zapomnieć o przeszłości i żyć jak najmocniej, jak najśmielej i tak, jak ona chce.
Głos: Pink - Fuckin' Perfect
Opiekun: pandi007
Sterujący: Inveni
Upomnienia/Pochwały: 0:0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz