Od dłuższego czasu przebywałam na plaży. Uwielbiałam gdy wiatr wiejący
znad wody owiewał mi włosy. Czasami mogłam dosłyszeć szepty innych
ludzi. Nie jestem typem samotnika lecz nie lubię zbyt dużego
towarzystwa. Zbyt szybko się przywiązuję do człowieka.
Gdy tym razem siedziałam na piasku ujrzałam postać dziewczyny a raczej
usłyszałam gdyż zanim ją zobaczyłam minęło trochę czasu. Usiadła obok
mnie. Czułam od niej znajomą "wibrację". Nie musiłam pytać. Była
nefalemem. Jej ciemno brązowe włosy wirowały na wietrze. Uśmiechała się
przyjaźnie.
-Jestem Kira.
-Lilith.
-Dosyć orginalne imię.
- Moje imię w religii żydowskiej oznacza upiorzycę groźną dla kobiet w ciąży i niemowląt w pierwszych tygodniach ich życia.
-To trochę przerażające.
-Nie martw się nie robię nikomu krzywdy -uśmiechnęłam się.
-Jestem tego pewna.
Kira? c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz