-Dostaniesz ją. Chcesz krew demonów? - Kucnęłam i delikatnie złapałam
jego dłonie aby przestał wyrywać sobie włosy. Wyraźnie się ożywił.
-Skąd możesz ją mieć? Masz tylko te swoje pojemniki z krwią! - Był
zdenerwowany. - Ty chyba nigdy nie polowałaś i nikogo nie ugryzłaś! -
Krzyknął mi w twarz. Podniosłam się i po chwili pomogłam stanąć mu na
nogi. Przyparłam go do ściany i spojrzałam mu w oczy.
-Nie wiesz o mnie nic. - Warknęłam na niego. Odpowiedział ciszą,
zauważyłam pragnienie krwi tak mocne jak nigdy u nikogo innego. Danny
nie mógł oderwać się od ściany, trzymałam go mocno. Nachyliłam się i
zaczęłam mu szeptać do ucha.
-Chcesz sobie polować na duchy? Spoko. Idź. Ja wolę bardziej namacalne
zdobycze. - Szeptałam spokojnie. Jeszcze jedno spojrzenie w oczy i
puściłam go. Zaczęłam odchodzić kiedy ten złapał mnie znowu za rękę.
-Gdzie idziesz?
-Moja siostra potrafi przywołać każdego demona jakiego zechce. -
Uśmiechnęłam się słodko, pokazując zęby. Znowu zbliżyłam się do niego. -
To jak namyśliłeś się? - Szepnęłam ze śmiechem.
Danny ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz