Charakter dziewczyny spodobał mi się.Wróciłem do domu.Następnego dnia znowu udałem się do miasta.Jak zwykle.Żeby coś przekąsić.Wszedłem w ciemną uliczkę.Znalazłem ofiarę.Nie patrząc na nią podbiegłem i już chciałem wbić kły by poczuć soczystą krew kiedy odezwał się znajomy mi głos.
-Zaskoczony?-powiedziała
-Może troche-zaśmiałem się.
-Co ty tu robisz?-zapytałem po chwili.
-To i owo...-mówiła
-Ale mi powiedziałaś-zaśmiałem się.
-To nie powinno cie interesować-powiedziała
-Nie powinno ale moja ciekawość jest większa-uśmiechnąłem się.
Lilith?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz