Widziałam co zrobił. Czego można było się spodziewać po marnym wampirku.
Żyję już trochę na tym świecie i widziałam gorsze rzeczy. Mógł się
chociaż postarać. Gdy się zaśmiał uśmiechnęłam się lekko.
-Często gryziesz dziewczyny na powitanie?
-Zdarza mi się.
Zbliżyłam się i delikatnie dwoma palcami musnęłam jego policzek.
-Coś ominąłeś.
-Gdybym wiedział że to zrobisz zostawiłbym więcej.
Odsunęłam się. Chłopak zrobił to samo.
-Widzę, że się najadłeś. Jednak ja nic nie tknęłam od rana...
-Zaproponowałbym krew ale chyba byłoby to trochę...
-Niezręczne? -uśmiechnęłam się lekko.
Biegłam przed siebie dopóki nie dotarłam do hotelu. Już miałam otworzyć drzwi gdy za mną pojawił się Max.
-Zapomniałaś się pożegnać - uśmiechnął się ironicznie.
-Pozwolisz, że wezmę prysznic? Zaproponowałabym wspólny ale chyba jeszcze nie jesteś gotowy.
Chłopaka lekko zamroziło.
-Błagam naprawdę myślisz...Zresztą. -westchnęłam. -Do zobaczenia.
Zamknęłam drzwi lecz wyjrzałam przez małe okrągłe szkiełko. Zniknął.
Max?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz