"Nowe miejsce. Nowe życie." wmawiałam sobie te słowa jak mantrę. Idąc po
schodach do nowego pokoju. Rzuciłam torbę i wyszłam zamykając za sobą
drzwi. Kilka dni temu zgubiłam siostrę albo ona mnie. Zresztą nie ważne.
Wiem, że prędzej czy później tutaj ona też trafi. Szłam cały czas przed
siebie myśląc co ja tutaj robię i co się działo w moim życiu wcześniej.
Zamknęłam na chwilę oczy, przeszłam kilka kroków po czym znowu je
otworzyłam.
Przede mną leżał brunet. Z jego ręki płynęła krew. Ledwo opanowałam się
aby nie zacząć jej pić. Kucnęłam przy nim. Poza raną na ręku nic mu nie
było. Miał szczęście, że przy sobie miałam buteleczkę z krwią. Wzięłam
ją na wszelki wypadek nie myśląc nawet, że może się przydać. Usiadłam na
ziemi i położyłam delikatnie głowę chłopaka na swojej nodze. Był
wampirem, nie mogłam go tak tam zostawić.
Odkręciłam buteleczkę i powoli zaczęłam podawać mu krew. Kilka chwil
później chłopak otworzył oczy. Podniósł się gwałtownie i zakaszlał kilka
razy. Odsunął się ode mnie. Spojrzałam na niego a on na mnie. Nastała
niezręczna cisza.
-Kim jesteś? - Wycharczał.
-Jestem Emily, a Ty?
-Danny.
-Jak się czujesz? - Zapytałam.
Nie mogłam go zostawić tak na pastwę losu samego w tym lesie.
Danny?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz