Kiedy dotarłam na wyspę nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Wędrowałam to
tu, to tam. Ładnie było na plaży, ale zbyt dużo nieprzyjaznych spojrzeń
trochę mi zawadzało. Chciałabym kogoś tu poznać, pierwszy raz jestem
wśród swoich, jest tutaj tak dużo Nas, a każdy patrzy dokładnie tak, jak
ludzie, których spotykałam dotąd. Wędrując ulicami zauważyłam hotel.
Ruszyłam w jego kierunku. Weszłam prosto do kafejki, która znajdowała
się w budynku. Przeszłam do baru, zgrabnie wymijając stoliki i zamówiłam
szklankę wody. Kobieta stojąca za ladą spojrzała się na mnie dziwnie i
już cisnęła mi się na usta złośliwa uwaga, odnośnie jej, gdy się
powstrzymałam. Muszę uważać, aby nie zrazić do siebie całej wyspy, bo
będę musiała i stąd uciekać. A może wrócę do Austral...
- Proszę. - kobieta podała mi wodę. Zapłaciłam i ruszyłam do jakiegoś
stolika. Przez przypadek potrąciłam stolik przy którym siedziały dwie
dziewczyny.
- Przepraszam, nie chciałam. - powiedziałam, trochę odruchowo.
- Nic się nie stało. - odparła siedząca bliżej, ciemnowłosa.
- Nefalem? - zapytała druga, blondynka.
- Dokładnie. Wy też? - spytałam, ale znałam już odpowiedź. Była
absolutnie oczywista i dotarła do mnie wcześniej, niż zadałam pytanie.
Przytaknęły.
- Przysiądziesz się? - zapytała zielonooka.
- Chętnie. - odparłam praktycznie z ulgą w głosie. Dostrzegły to i
spojrzały na mnie z współczuciem. Też przechodziły tu to, co ja.
Wrogość.
- Jestem Julie. - uśmiechnęłam się. Naprawdę chcę być miła. To może być jedyna szansa.
Kira? Lilith?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz