Nie umiem długo zabawić w jednym miejsc. Może to się zmieni? Sama tego nie wiem.
Stanęłam przed wejściem do budynku mierząc go wzrokiem. Westchnęłam i
weszłam do środka. Tam na portierni dostałam klucz do pokoju. Znalazłam
go dość szybko, rzuciłam rzeczy i wyszłam na zewnątrz.
Odetchnęłam głęboko i ruszyłam przed siebie. W drodze założyłam
słuchawki i włączyłam sobie muzykę. Zaczynało się ściemniać. Zaczęłam
czuć obecność duchów. Nie chciałam ryzykować utratą kontroli nad sobą
samo i wróciłam do budynku. Tam przebrałam się w jasne jeansy i czarną,
obcisłą bokserkę. Zeszłam tak na dół do kawiarni. Usiadłam przy wolnym
stoliku i zamówiłam coś do jedzenia. Kilka chwil później ktoś podszedł
do stolika.
-Wolne? - Usłyszałam pytanie i spojrzałam w górę. Odrywając wzrok od menu.
Ktoś ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz