- Fajnie myślałam, że na wyspie nie ma więcej wilkołaków. - powiedziałam.
- A jednak. - mruknęła Luna. - Idziesz się przejść?
- Jasne. - odpowiedziałam.
Szłyśmy już dobre 10 minut lasem. Cały czas gadałyśmy o wszystkim. Podeszłyśmy do plaży.
- Ładnie tutaj. - powiedziała Luna.
- Mówisz tak, bo nie widziałaś najlepszego miejsca na wyspie.
- Jakiego? - zapytała.
- Chodź to zobaczysz.
Prowadziłam ją na zachód. Po chwili byłyśmy już nad rzeką.
- Miałaś rację, tutaj jest pięknie. - krzyknęła dziewczyna.
Luna? Sorry, że takie krótkie nie mam weny....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz