czwartek, 22 stycznia 2015

Od Lilith cd. Max'a

Po zjedzonym posiłku odczekałam pewien czas i poszłam pobiegać. Sprawiało mi to przyjemność. Podczas przebieżki zawsze mam słuchawki w uszach. Niestety a może i wręcz przeciwnie wpadłam na chłopaka. Przeprosiłam go gdyż byłam pewna swojej winy. Przedstawił się jako Max. Odwzajemniłam uścisk dłoni.
-Lilith. Powinieneś bardziej uważać.
-Ja?
-Z taką twarzyczką to chyba często na ciebie wpadają -uśmiechnęłam się.
-Masz rację-odwzajemnił uśmiech.
Chciałam zacząć biec lecz chłopak złapał mnie za przedramię.

Max ? c:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz