Po zjedzonym posiłku odczekałam pewien czas i poszłam pobiegać.
Sprawiało mi to przyjemność. Podczas przebieżki zawsze mam słuchawki w
uszach. Niestety a może i wręcz przeciwnie wpadłam na chłopaka.
Przeprosiłam go gdyż byłam pewna swojej winy. Przedstawił się jako Max.
Odwzajemniłam uścisk dłoni.
-Lilith. Powinieneś bardziej uważać.
-Ja?
-Z taką twarzyczką to chyba często na ciebie wpadają -uśmiechnęłam się.
-Masz rację-odwzajemnił uśmiech.
Chciałam zacząć biec lecz chłopak złapał mnie za przedramię.
Max ? c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz